Po udanej kolacji pojechaliśmy taksówką do mnie. Było już bardzo późno, jednak my w ogóle nie wyglądaliśmy na zmęczonych. Promienieliśmy jak nigdy dotąd. Tak na prawdę dopiero dzisiaj poczułam, że jestem w pełni szczęśliwą kobietą.
Byłam w trakcie nalewania soku do szklanek, gdy poczułam jego dłonie na moich biodrach. Pocałował mnie wszyję i szepnął:
- Kochanie, późno już choć do sypialni. - mówiąc to nie przestawał całować mnie w szyję. Czułam delikatne dreszcze. Odwróciłam się do niego przodem i spojrzałam na niego. Był taki przystojny, jak to możliwe, że on - Kamil Bednarek - jest ze mną, taką zwykłą dziewczyną.
- Wiem, wiem, już idę. - cmoknęłam go w policzek i poszłam przodem do sypialni. Jednak już po chwili unosiłam się w powietrzu, bo Kamil wziął mnie na ręce.
- Puść mnie!! - krzyczałam przez śmiech. - Wariat z ciebie wiesz? - powiedziałam gdy już mnie położył na łóżku. Położył się na mnie i zaczął mnie całować. Robiło się już bardzo gorąco, ale pomyślałam, że powinien się trochę pomęczyć. Odepchnęłam go i wstałam. Spojrzałam na niego i zaczęłam się śmiać z jego zdezorientowanej miny.
- No co kolego? Jest już późno i muszę wziąć prysznic. - uśmiechnęłam się słodko. - Tobie też to radzę. Trochę cię ostudzi kochanie. - ostanie słowo specjalnie podkreśliłam.
- Wredna jesteś wiesz? - powiedział z uśmiechem.
- Wiem, wiem, wiele razy już to słyszałam. - zdjęłam sukienkę, specjalnie robiłam to bardzo wolno i uwodzicielsko, Kamil cały czas nie mógł oderwać ode mnie wzroku.
- Nysia, skarbie choć tu do mnie. - spoglądał na mnie smutnym wzrokiem.
- O nie, nie, nie. Nie ma tak dobrze. Ja teraz idę pod prysznic. - posłałam mu całusa, a on opadł na łóżko ciężko wzdychając.
Weszłam do łazienki, ale nie miałam zamiaru brać prysznica. Zdjęłam szybko bieliznę i owinęłam się ręcznikiem. Tak weszłam do pokoju. Kamil spoglądał na mnie zaciekawiony,a ja zgasiłam tylko światło i zsunęłam z siebie ręcznik. Podeszłam do niego i nie musiałam długo czekać. Kamil szybko się otrząsnął i przyciągnął mnie do siebie, przy okazji zdejmując z siebie koszulkę. Rozpięłam mu spodnie, on szybko je ściągnął razem z bokserkami. Czułam jego nagie ciało pod sobą. Zaczęliśmy się namiętnie całować, po chwili to ja leżałam już pod nim. Kamil spojrzał na mnie jak nigdy dotąd. Widziałam w jego oczach ogromne uczucie, w tej chwili wiedziałam, że jestem dla niego bardzo ważna.
- Kocham cię. - wyszeptał po czym delikatnie we mnie wszedł. Nigdy dotąd nie czułam się tak idealnie, podczas stosunku. Nawet z Kamilem, gdy kochaliśmy się wcześniej, było całkiem inaczej. Teraz było idealnie i wiem, że tą chwilę zapamiętam do końca życia. Gdy skończyliśmy, położyłam głowę na jego klatce piersiowej. Czułam się bezpieczna jak nigdy wcześniej. Przed snem usłyszałam delikatnie wypowiedziane dwa słowa: Kocham Cię. Z uśmiechem na ustach zasnęłam.
Obudziłam się, bo poczułam, że Kamil delikatnie całuje mnie w głowę.
- Cześć kochanie, czemu już nie śpisz? - zapytałam i dałam mu całusa.
- Szkoda czasu na sen gdy ma się obok siebie tyle szczęścia. - to było bardzo miłe, tym bardziej, że wiem jak Kamil potrafi długo spać. Jest strasznym śpiochem, zresztą ja też.
- Oj tam, oj tam. Mówisz tak tylko. - droczyłam się z nim.
- Nysia, kochanie musisz wiedzieć, że ja zawsze mówię prawdę i zawsze mam rację. - uśmiechnął się zawadiacko.
- Hmmm... jakoś nie jestem tego taka pewna. - udawałam, że się nad tym głęboko zastanawiam.
- To ja ci to dokładnie wytłumaczę, ale w inny sposób. - uśmiechnął się, puścił do mnie oczko i zaczął mnie obsypywać pocałunkami. - Teraz już mi wierzysz? - spoglądał na mnie uśmiechnięty.
- Wiesz co, jakoś jeszcze nie za bardzo. - spoglądałam na niego filuternie. Zaczął mnie namiętnie całować, a że byliśmy nadzy szybko poczułam go w sobie. Od razu odpłynęłam z rozkoszy. Po jakimś czasie zmęczeni przylgnęliśmy do siebie w mocnym uścisku.
- Teraz już ci wieżę.
- Spróbowałabyś nie. - powiedział zadziornie.
- Dobra Kamil, musimy już wstawać. Chyba nie chcesz spędzić całego dnia w łóżku co?
- Mi tu się bardzo podoba.
- Mi też, ale przydałoby się wstać. - spojrzał na mnie smutno.
- Obiecuję, że wieczorem tu wrócimy. - pocałowałam go, a potem wstałam i szybko owinęłam się w ręcznik, żeby nie chodzić nago. Wzięłam szybki prysznic, a podczas tego uśmiech nie schodził mi z twarzy. Po mnie wszedł Kamil, a ja zeszłam i zrobiłam nam śniadanie. Przepyszne kanapeczki wiosenne, a do tego herbatka, bo raczej kawy na rozbudzenie nie potrzebujemy. Zjedliśmy śniadanie i nie chciało nam się nigdzie wychodzić to oglądaliśmy filmy. W międzyczasie zjedliśmy obiad, potem kolację, i już nastał wieczór. W sypialni, Kamil przypomniał mi, że mu coś obiecałam, więc złączyliśmy się w namiętnym pocałunku i na tym, nie poprzestaliśmy.
Obudziłam się rano i przestraszyłam się, bo Kamila nie było obok mnie. Narzuciłam na siebie jego koszulkę i wyjęłam z szafki czyste bokserki. Poszłam do kuchni i odetchnęłam z ulgą. Kamil siedział przy stole i nad czymś myślał.
- Coś się stało? - wyglądał na zmartwionego. Spojrzał w moja stronę, chyba dopiero teraz zorientował się, że weszłam do kuchni.
- Nie, nic się nie stało. Ja... muszę ci coś powiedzieć....
Byłam w trakcie nalewania soku do szklanek, gdy poczułam jego dłonie na moich biodrach. Pocałował mnie wszyję i szepnął:
- Kochanie, późno już choć do sypialni. - mówiąc to nie przestawał całować mnie w szyję. Czułam delikatne dreszcze. Odwróciłam się do niego przodem i spojrzałam na niego. Był taki przystojny, jak to możliwe, że on - Kamil Bednarek - jest ze mną, taką zwykłą dziewczyną.
- Wiem, wiem, już idę. - cmoknęłam go w policzek i poszłam przodem do sypialni. Jednak już po chwili unosiłam się w powietrzu, bo Kamil wziął mnie na ręce.
- Puść mnie!! - krzyczałam przez śmiech. - Wariat z ciebie wiesz? - powiedziałam gdy już mnie położył na łóżku. Położył się na mnie i zaczął mnie całować. Robiło się już bardzo gorąco, ale pomyślałam, że powinien się trochę pomęczyć. Odepchnęłam go i wstałam. Spojrzałam na niego i zaczęłam się śmiać z jego zdezorientowanej miny.
- No co kolego? Jest już późno i muszę wziąć prysznic. - uśmiechnęłam się słodko. - Tobie też to radzę. Trochę cię ostudzi kochanie. - ostanie słowo specjalnie podkreśliłam.
- Wredna jesteś wiesz? - powiedział z uśmiechem.
- Wiem, wiem, wiele razy już to słyszałam. - zdjęłam sukienkę, specjalnie robiłam to bardzo wolno i uwodzicielsko, Kamil cały czas nie mógł oderwać ode mnie wzroku.
- Nysia, skarbie choć tu do mnie. - spoglądał na mnie smutnym wzrokiem.
- O nie, nie, nie. Nie ma tak dobrze. Ja teraz idę pod prysznic. - posłałam mu całusa, a on opadł na łóżko ciężko wzdychając.
Weszłam do łazienki, ale nie miałam zamiaru brać prysznica. Zdjęłam szybko bieliznę i owinęłam się ręcznikiem. Tak weszłam do pokoju. Kamil spoglądał na mnie zaciekawiony,a ja zgasiłam tylko światło i zsunęłam z siebie ręcznik. Podeszłam do niego i nie musiałam długo czekać. Kamil szybko się otrząsnął i przyciągnął mnie do siebie, przy okazji zdejmując z siebie koszulkę. Rozpięłam mu spodnie, on szybko je ściągnął razem z bokserkami. Czułam jego nagie ciało pod sobą. Zaczęliśmy się namiętnie całować, po chwili to ja leżałam już pod nim. Kamil spojrzał na mnie jak nigdy dotąd. Widziałam w jego oczach ogromne uczucie, w tej chwili wiedziałam, że jestem dla niego bardzo ważna.
- Kocham cię. - wyszeptał po czym delikatnie we mnie wszedł. Nigdy dotąd nie czułam się tak idealnie, podczas stosunku. Nawet z Kamilem, gdy kochaliśmy się wcześniej, było całkiem inaczej. Teraz było idealnie i wiem, że tą chwilę zapamiętam do końca życia. Gdy skończyliśmy, położyłam głowę na jego klatce piersiowej. Czułam się bezpieczna jak nigdy wcześniej. Przed snem usłyszałam delikatnie wypowiedziane dwa słowa: Kocham Cię. Z uśmiechem na ustach zasnęłam.
Obudziłam się, bo poczułam, że Kamil delikatnie całuje mnie w głowę.
- Cześć kochanie, czemu już nie śpisz? - zapytałam i dałam mu całusa.
- Szkoda czasu na sen gdy ma się obok siebie tyle szczęścia. - to było bardzo miłe, tym bardziej, że wiem jak Kamil potrafi długo spać. Jest strasznym śpiochem, zresztą ja też.
- Oj tam, oj tam. Mówisz tak tylko. - droczyłam się z nim.
- Nysia, kochanie musisz wiedzieć, że ja zawsze mówię prawdę i zawsze mam rację. - uśmiechnął się zawadiacko.
- Hmmm... jakoś nie jestem tego taka pewna. - udawałam, że się nad tym głęboko zastanawiam.
- To ja ci to dokładnie wytłumaczę, ale w inny sposób. - uśmiechnął się, puścił do mnie oczko i zaczął mnie obsypywać pocałunkami. - Teraz już mi wierzysz? - spoglądał na mnie uśmiechnięty.
- Wiesz co, jakoś jeszcze nie za bardzo. - spoglądałam na niego filuternie. Zaczął mnie namiętnie całować, a że byliśmy nadzy szybko poczułam go w sobie. Od razu odpłynęłam z rozkoszy. Po jakimś czasie zmęczeni przylgnęliśmy do siebie w mocnym uścisku.
- Teraz już ci wieżę.
- Spróbowałabyś nie. - powiedział zadziornie.
- Dobra Kamil, musimy już wstawać. Chyba nie chcesz spędzić całego dnia w łóżku co?
- Mi tu się bardzo podoba.
- Mi też, ale przydałoby się wstać. - spojrzał na mnie smutno.
- Obiecuję, że wieczorem tu wrócimy. - pocałowałam go, a potem wstałam i szybko owinęłam się w ręcznik, żeby nie chodzić nago. Wzięłam szybki prysznic, a podczas tego uśmiech nie schodził mi z twarzy. Po mnie wszedł Kamil, a ja zeszłam i zrobiłam nam śniadanie. Przepyszne kanapeczki wiosenne, a do tego herbatka, bo raczej kawy na rozbudzenie nie potrzebujemy. Zjedliśmy śniadanie i nie chciało nam się nigdzie wychodzić to oglądaliśmy filmy. W międzyczasie zjedliśmy obiad, potem kolację, i już nastał wieczór. W sypialni, Kamil przypomniał mi, że mu coś obiecałam, więc złączyliśmy się w namiętnym pocałunku i na tym, nie poprzestaliśmy.
Obudziłam się rano i przestraszyłam się, bo Kamila nie było obok mnie. Narzuciłam na siebie jego koszulkę i wyjęłam z szafki czyste bokserki. Poszłam do kuchni i odetchnęłam z ulgą. Kamil siedział przy stole i nad czymś myślał.
- Coś się stało? - wyglądał na zmartwionego. Spojrzał w moja stronę, chyba dopiero teraz zorientował się, że weszłam do kuchni.
- Nie, nic się nie stało. Ja... muszę ci coś powiedzieć....
rozdział jak zwykle fantastycznie :>
OdpowiedzUsuńciekawi mnie co on chce jej powiedziec, az sie boje :o
kiedy kolejny??
co on chce jej powiedzieć ??
OdpowiedzUsuńKiedy kolejny???
Kiedy następny :O cudowny *.*
OdpowiedzUsuń