Obudziłam
się i spojrzałam na zegarek, który wskazywał 8:30. Kamila obok mnie nie było.
Tak w ogóle to zastanawiałam się czemu jestem w sypialni , skoro
zasnęliśmy w salonie. Z pewnością Kamil
mnie tu przyniósł. Właśnie Kamil, ten
głupi palant. Traktuje mnie jak maszynę do zaspokajania potrzeb, a ja jestem
tak głupia, że mu na to pozwalam. Jednak wolę to niż nic. Wzięłam z szafy
koszulkę Kamila i jego bokserki. Niestety nie miałam przy sobie swoich ubrań, a
przecież nie będę biegać po domu na go. Poszłam do kuchni, jednak tam Kamila
też nie było. No cóż, pewnie jest w łazience. Nastawiłam wodę na kawę i
usiadłam na blacie kuchennym. Zawsze jak byłam mama, mama sadzała mnie też na
takim blacie i przyglądałam się jej jak gotuje. Do tej pory lubię siedzieć w
takim miejscu, czuję się wtedy jakbym miała 7 latek. Zamyśliłam się i nawet nie
zauważyłam, że Kamil pojawił się w kuchni. Podszedł do mnie, rozsunął moje nogi
tak, że teraz oplatały go, przez co byliśmy teraz bardzo blisko siebie i mnie
pocałował. Zdziwiłam się, przecież przyjaciele tak się nie witają. No w sumie
przyjaciele także nie uprawiają seksu ze sobą, ale my chyba jesteśmy trochę
inną parą przyjaciół. Odwzajemniłam pocałunek, a co mi tam, skoro i tak będę
przez niego cierpieć to chociaż chcę mieć do tego odpowiednie powody. Poniosło
mnie na całego. Kamil był w samych bokserkach, więc mogłam go swobodnie dotykać
i czuć jego nagie ciało. Gładziłam go po plecach, delikatnie zadrapując go, gdy
to czuł wydawał z siebie bardzo
podniecające dźwięki. Po dość długim czasie oderwaliśmy się od siebie.
-
Dzień dobry kochanie. - szepnął zachrypniętym głosem Kamil. - że co? Kochanie?
O nie tak to on mnie nazywać nie będzie, jeśli to dla niego nic nie znaczy.
-
Kamil, nie nazywaj mnie tak! - odepchnęłam go od siebie. Zrobił
zdezorientowaną minę.
-
Ale dlaczego? Co się stało?
-
Jesteśmy tylko przyjaciółmi, czasami prześpimy się ze sobą, ale nic więcej.
Przecież sam to powiedziałeś, a tak nazywają się wzajemnie osoby, które coś do
siebie czują. Kochają się i mam t na myśli nie tylko seks, a z tego co widzę ty nie potrafisz obdarzyć kogoś jakimkolwiek uczuciem.
- widziałam ból w jego oczach, gdy to powiedziałam. Pozbierałam swoje rzeczy i
szybko się ubrałam. - I jak wszystko sobie przemyślisz to zadzwoń. -
powiedziawszy to wyszłam trzaskając drzwiami. Jaką ja jestem kretynką, łudziłam
się, że jak wejdę z nim w ten układ może on coś do mnie poczuje, ale myliłam
się. Kamil nigdy mnie nie pokocha. Wróciłam do domu, mamy na szczęście nie
było, więc mogłam iść w spokoju się wypłakać. A mam nad czym płakać,
szczególnie nad moją głupotą. Postanowiłam, że jutro wyjeżdżam. Skończę raz na
zawsze ten rozdział życia.
OCZAMI
KAMILA:
Boże
dlaczego ja jestem takim kretynem. Po co wyskoczyłem z tym głupim układem?
Przecież jesteśmy przyjaciółmi. Powinienem z nią szczerze porozmawiać, a nie wymyślać
takie głupoty, tylko po to by móc z nią być w ten sposób. Bo tak szczerze to
chyba się w niej zakochałem gdy spojrzałem na nią jak spała tak niewinnie w
moich ramionach po nocy gdy się upiliśmy. Tak pokochałam ją, jednak wiedziałem,
że ona nic do mnie nie czuje. Tylko dlaczego dzisiaj robiła mi wyrzuty, że nie
potrafię nikogo obdarzyć uczuciem? Czyżby ona także coś do mnie czuła? Gdyby
tak było, to byłbym najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Ona jest taka
cudowna, piękna i mądra. Nie wiem jak mogłem ją tak potraktować, teraz pewnie
myśli, że chciałem ją tylko wykorzystać by zaspokoić swoje potrzeby. Co ja
zrobiłem? Szlag by to trafił. Muszę to jak najszybciej wyjaśnić. Mam nadzieję
że będzie chciała jeszcze ze mną rozmawiać po tym wszystkim. Jutro do niej pójdę i nie ustąpię dopóki nie
powiem jej, że ją kocham. Muszę dać jej
trochę czasu, sobie zresztą też.
Poszedłem
nad jezioro, wsiadłem w łódkę i zacząłem wiosłować. Tylko tak potrafiłem się
odprężyć i spokojnie pomyśleć. Jak to się w ogóle stało, że w tak krótkim
czasie ją pokochałem? Jednak gdy tylko ją zobaczyłem w tym pociągu pomyślałem,
że jest kimś wyjątkowym i już po chwili rozmowy z nią stwierdziłem, że miałem
rację. Zrobię wszystko by mi wybaczyła.
OCZAMI
NATALII:
Trochę
popłakałam i poczuła lekką ulgę. Pozbierałam się jakoś i zeszłam na dół, jak
się okazało mama już wróciła, tata był w pracy, a Piotruś bawił się na
podwórku.
-
Nie było cię w nocy. - stwierdziła mama.
-
Tak, wie. Byłam u Kamila. Od razu ci powiem, że nie chcę o tym gadać mamuś.
Wszystko już jest ok. Zrozumiałam, że Kamil to nie facet dla mnie. Jest
zarozumiałym dupkiem i tyle.
-
Źle zareagował jak mu powiedziałaś, że coś do niego czujesz? - mama jak to mama
dalej drążyła.
-
Nie mamo, nic nie wie i nigdy sie nie dowie i proszę daj już temu spokój.
Przepraszam, ale chciałabym już jutro wrócić do siebie. - bałam się, że to
sprawi przykrość mamie.
-
Jak to? Przecież miałaś jeszcze zostać trzy dni.
-
Wiem mamuś, ale wolę wrócić już do siebie. Tam może przestanę o nim myśleć.
Zajmę się czymś, a niedługo znowu zaczyna się szkoła więc nawet nie będę miała
czasu na rozmyślania.
-
Dobrze, skoro tak chcesz. To twoje życie, rozumiem cię. - cieszę się, że mama
zrozumiała, jednak wiem, że to trochę sprawiło jej przykrości.
Ten
dzień minął mi bardzo szybko, spędziłam dużo czasu z Piotrusiem, w końcu jak
wyjadę to znowu nie będę go widzieć przez długi czas. Nazajutrz rano szybko się
spakowałam i poszłam jeszcze trochę posiedzieć
z mamą, bo już o 12:30 mam odjazd pociągu.
Na stacji byłam dużo wcześniej więc musiałam trochę poczekać na pociąg. Włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam muzykę i już po chwili zatopiłam się w myślach. U siebie w Gorzowie odpocznę od tego wszystkiego. Zapomnę o Kamilu. Przynajmniej będę starała się zapomnieć.
Po jakimś czasie nadjechał pociąg, zajęłam pusty przedział i czekałam na odjazd, przypominając sobie jak jeszcze parę dni temu poznałam Kamila w pociągu jadą c tutaj. W ogóle jak to się stało, że tak szybko się zakochałam? To jakaś masakra. Nigdy tak nie miałam, potrzebowałam dobrych paru miesięcy żeby poczuć coś do jakiegoś chłopaka, a tu takie wielkie bum i nagle mnie trafiło i to zakochałam się w kimś kogo tak na prawdę nie znam. Po chwili o czymś sobie przypomniałam. Jak ja mogłam zapomnieć pożegnać się z Łukaszem i Nadią. W sumie to tak bardzo nie zależało mi już na Nadii, po tej całej akcji z Kamilem, ale
Łukasz jest moim najlepszym przyjacielem, a ja zachowałam się jak świnia. Będę musiała do niego zadzwonić, ale to już jak będę w domu. Spojrzałam na zegarek, było jeszcze 10 minut do odjazdu. Zobaczyłam, że jakiś chłopak chce wejść do mojego przedziału, więc odwróciłam się do okna i włączyłam na maksa muzykę.Nie mam ochoty zawierać nowych znajomości. Poczułam tylko jak siada koło mnie, postanowiłam zobaczyć kto to jest.
JAKIŚ CZAS TEMU U KAMILA W DOMU:
Miałem już wychodzić do Nysii gdy usłyszałem mój telefon. Kurczę... to Aneta, więc muszę odebrać. Po krótkiej rozmowie byłem zły, że moje plany znów nie wypalą.
Z przykrością informuję, że mam zamiar zakończyć pisanie tego bloga. Zaczyna się szkoła i nie wiem co ile dawałabym radę coś nowego dodać. Więc chyba to nie ma sensu, jednak jest jeszcze Ola- druga prowadząca tego bloga - więc może ona będzie to wszystko kontynuowała.
Pozdrawiam i dziękuję za to, że w ogóle ktoś to czyta.
Może jeszcze z jeden lub dwa rozdziały dodam, ale to już chyba będzie koniec z mojej strony.
Po jakimś czasie nadjechał pociąg, zajęłam pusty przedział i czekałam na odjazd, przypominając sobie jak jeszcze parę dni temu poznałam Kamila w pociągu jadą c tutaj. W ogóle jak to się stało, że tak szybko się zakochałam? To jakaś masakra. Nigdy tak nie miałam, potrzebowałam dobrych paru miesięcy żeby poczuć coś do jakiegoś chłopaka, a tu takie wielkie bum i nagle mnie trafiło i to zakochałam się w kimś kogo tak na prawdę nie znam. Po chwili o czymś sobie przypomniałam. Jak ja mogłam zapomnieć pożegnać się z Łukaszem i Nadią. W sumie to tak bardzo nie zależało mi już na Nadii, po tej całej akcji z Kamilem, ale
Łukasz jest moim najlepszym przyjacielem, a ja zachowałam się jak świnia. Będę musiała do niego zadzwonić, ale to już jak będę w domu. Spojrzałam na zegarek, było jeszcze 10 minut do odjazdu. Zobaczyłam, że jakiś chłopak chce wejść do mojego przedziału, więc odwróciłam się do okna i włączyłam na maksa muzykę.Nie mam ochoty zawierać nowych znajomości. Poczułam tylko jak siada koło mnie, postanowiłam zobaczyć kto to jest.
JAKIŚ CZAS TEMU U KAMILA W DOMU:
Miałem już wychodzić do Nysii gdy usłyszałem mój telefon. Kurczę... to Aneta, więc muszę odebrać. Po krótkiej rozmowie byłem zły, że moje plany znów nie wypalą.
Z przykrością informuję, że mam zamiar zakończyć pisanie tego bloga. Zaczyna się szkoła i nie wiem co ile dawałabym radę coś nowego dodać. Więc chyba to nie ma sensu, jednak jest jeszcze Ola- druga prowadząca tego bloga - więc może ona będzie to wszystko kontynuowała.
Pozdrawiam i dziękuję za to, że w ogóle ktoś to czyta.
Może jeszcze z jeden lub dwa rozdziały dodam, ale to już chyba będzie koniec z mojej strony.