Przedarliśmy się przez gąszcz drzew, krzewów i pajęczyn i zobaczyłam piękny dom nad jeziorem.
Wszystko było takie dzikie. W pozytywnym znaczeniu. Ktoś musiał się namęczyć by "ukryć" ten dom . Budując ten dom ktoś miał na myśli przyjechać tu, by odpocząć od rzeczywistości, być panem własnego świata.
- I jak podoba ci się mój domek ?- z zamyślenia wyrwał mnie Kamil.
- Bardzo. To twój?- jak ktoś tak młody mógł mieć swój własny tak piękny dom? Jego rodzice muszą być bardzo bogaci.
- Tak. To prezent od dziadka. Zapisał mi go w testamencie. W sumie to nie tylko mi. Kornela i Konrad mają do niego takie same prawa jak ja.
- Kto ?
- Moje rodzeństwo. Z tego wszystkiego zapomniałem powiedzieć ci jak mają na imię.- Zaśmialiśmy się. Lubię jego poczucie humoru .- Wejdziemy?- zapytał wskazując ręką na dom.
- Jasne.- powiedziałam z entuzjazmem.
Lubię takie stare zadbane domu. A zwłaszcza takie nad jeziorem. Sama chciałabym w takim mieszkać. Ale nie. Moi dziadkowie ... Hmm. Nawet ich nie znałam. Zmarli jeszcze przed moimi narodzinami. Pamiętam jak zawsze na dniu babci i dziadka do moich koleżanek i kolegów z klasy przychodzili dziadkowie , a do mnie rodzice. Raz taka głupia dziewczyna zapytała się mnie czy to są moi dziadkowie. Było mi wtedy przykro, że ja jestem tylko inna. Ale jakoś to przeżyłam. Cieszyłam się wtedy, że mam tak wspaniałych rodziców, którzy zastępują mi dziadków.
Wszystko co zobaczyłam w środku było idealne. Wszystko pasowało do wystroju wnętrza.
- Tu jest cudownie- powiedziałam cały czas mierząc wzrokiem cały dom.
- No nie zaprzeczę. Domek urządzała moja prababka. Przynajmniej tak opowiadała mi moja mama- mówił patrząc się na mnie. Chyba w duchu śmiał się z mojego zachowania. Ale to teraz mnie nie obchodziło.
- Twoja prababka miała niezły gust i dużo kasy - powiedziałam po chwili zamyślenia. Oboje się zaśmialiśmy.
- No z tym też muzę się zgodzić- zaśmialiśmy się - Idziemy popływać w jeziorze.
- Nie Co ty ? Przygrzało słoneczko?- patrzyłam na niego jak na idiotę.
- Ale to nie było pytanie- powiedział. Wziął mnie na ręce i wybiegł z domu. Szybko zorientowałam się co chce zrobić i rzuciłam torebkę gdzieś po drodze. On bez zastanowienia wbiegł na pomost i skoczył do wody.
- Czy ty jesteś normalny .?!- krzyknęłam gdy wynurzyłam się z wody. Rozglądałam się, ale Kamila nigdzie nie było. - Kamil! Kamila! To nie jest zabawne! Kamil!- Boże a co jeśli mu coś się stało? W sumie to jego wina i ja nie jestem niczemu winna. To on wskoczył razem ze mną. Jak coś mu się stanie to tylko jego wina. Ale nie wybaczę tego sobie. Jest moim przyjacielem, którego znam niecały dzień.
- Bu!- usłyszałam zza pleców.
Obróciłam się i zobaczyłam nie kogo innego tylko Kamila. Rzuciłam się mu na szyję, a gdy się już opamiętałam dałam mu solidnego liścia.
- Za co to ?- zapytał. Jakby nie wiedział za co. Wiedział i to bardzo dobrze.
- Za to , że jesteś totalnym idiotą- rzuciłam i popłynęłam do brzegu. Poszło mi to dość sprawnie. Chociaż nigdy nie pływałam zbyt szybko. Kamil płynął tuż za mną.
- Jesteś zła?- zapytał gdy byliśmy już na brzegu.
- Nie. Tylko o mały włos nie dostałam przez ciebie zawału. Ale po za tym to wszystko okej. Przecież co mogło być nie tak ?- mówiłam zdenerwowana. Powstrzymywałam się , by nie dać mu kolejnego liścia. A po za tym trochę mu nie do twarzy z jedną ręką na policzku. Dwie byłyby bardziej symetryczne.
- Dobra zachowałem się jak kretyn. Przepraszam. Nie powinienem cię straszyć. - straszyć? A co z wrzuceniem do wody ? Za to nie miał zamiaru przepraszać?
- Najpierw się myśli, a dopiero potem robi. Pozwalam ci przynieść mi ręcznik- mruknęłam bez emocji.
- Ona ma chyba okres- mruknął pod nosem.
- Słyszałam!- krzyknęłam. On tylko pokiwał głową i poszedł grzecznie po ręcznik . Usiadłam na pomoście. Maczałam nogi w wodzie. Była nawet ciepła. Wokół też było ciepło, gdyby nie chłodny wiaterek .
________________________________________________________________________________
Kolejny rozdział. Przepraszam za moją długą nieobecność, ale nie miałam jak pisać. Pomagałam przy imprezie i po prostu nie było czasu. Być może dodam dziś jeszcze jeden, ale nic nie obiecuję ;)
`
Wszystko było takie dzikie. W pozytywnym znaczeniu. Ktoś musiał się namęczyć by "ukryć" ten dom . Budując ten dom ktoś miał na myśli przyjechać tu, by odpocząć od rzeczywistości, być panem własnego świata.
- I jak podoba ci się mój domek ?- z zamyślenia wyrwał mnie Kamil.
- Bardzo. To twój?- jak ktoś tak młody mógł mieć swój własny tak piękny dom? Jego rodzice muszą być bardzo bogaci.
- Tak. To prezent od dziadka. Zapisał mi go w testamencie. W sumie to nie tylko mi. Kornela i Konrad mają do niego takie same prawa jak ja.
- Kto ?
- Moje rodzeństwo. Z tego wszystkiego zapomniałem powiedzieć ci jak mają na imię.- Zaśmialiśmy się. Lubię jego poczucie humoru .- Wejdziemy?- zapytał wskazując ręką na dom.
- Jasne.- powiedziałam z entuzjazmem.
Lubię takie stare zadbane domu. A zwłaszcza takie nad jeziorem. Sama chciałabym w takim mieszkać. Ale nie. Moi dziadkowie ... Hmm. Nawet ich nie znałam. Zmarli jeszcze przed moimi narodzinami. Pamiętam jak zawsze na dniu babci i dziadka do moich koleżanek i kolegów z klasy przychodzili dziadkowie , a do mnie rodzice. Raz taka głupia dziewczyna zapytała się mnie czy to są moi dziadkowie. Było mi wtedy przykro, że ja jestem tylko inna. Ale jakoś to przeżyłam. Cieszyłam się wtedy, że mam tak wspaniałych rodziców, którzy zastępują mi dziadków.
Wszystko co zobaczyłam w środku było idealne. Wszystko pasowało do wystroju wnętrza.
- Tu jest cudownie- powiedziałam cały czas mierząc wzrokiem cały dom.
- No nie zaprzeczę. Domek urządzała moja prababka. Przynajmniej tak opowiadała mi moja mama- mówił patrząc się na mnie. Chyba w duchu śmiał się z mojego zachowania. Ale to teraz mnie nie obchodziło.
- Twoja prababka miała niezły gust i dużo kasy - powiedziałam po chwili zamyślenia. Oboje się zaśmialiśmy.
- No z tym też muzę się zgodzić- zaśmialiśmy się - Idziemy popływać w jeziorze.
- Nie Co ty ? Przygrzało słoneczko?- patrzyłam na niego jak na idiotę.
- Ale to nie było pytanie- powiedział. Wziął mnie na ręce i wybiegł z domu. Szybko zorientowałam się co chce zrobić i rzuciłam torebkę gdzieś po drodze. On bez zastanowienia wbiegł na pomost i skoczył do wody.
- Czy ty jesteś normalny .?!- krzyknęłam gdy wynurzyłam się z wody. Rozglądałam się, ale Kamila nigdzie nie było. - Kamil! Kamila! To nie jest zabawne! Kamil!- Boże a co jeśli mu coś się stało? W sumie to jego wina i ja nie jestem niczemu winna. To on wskoczył razem ze mną. Jak coś mu się stanie to tylko jego wina. Ale nie wybaczę tego sobie. Jest moim przyjacielem, którego znam niecały dzień.
- Bu!- usłyszałam zza pleców.
Obróciłam się i zobaczyłam nie kogo innego tylko Kamila. Rzuciłam się mu na szyję, a gdy się już opamiętałam dałam mu solidnego liścia.
- Za co to ?- zapytał. Jakby nie wiedział za co. Wiedział i to bardzo dobrze.
- Za to , że jesteś totalnym idiotą- rzuciłam i popłynęłam do brzegu. Poszło mi to dość sprawnie. Chociaż nigdy nie pływałam zbyt szybko. Kamil płynął tuż za mną.
- Jesteś zła?- zapytał gdy byliśmy już na brzegu.
- Nie. Tylko o mały włos nie dostałam przez ciebie zawału. Ale po za tym to wszystko okej. Przecież co mogło być nie tak ?- mówiłam zdenerwowana. Powstrzymywałam się , by nie dać mu kolejnego liścia. A po za tym trochę mu nie do twarzy z jedną ręką na policzku. Dwie byłyby bardziej symetryczne.
- Dobra zachowałem się jak kretyn. Przepraszam. Nie powinienem cię straszyć. - straszyć? A co z wrzuceniem do wody ? Za to nie miał zamiaru przepraszać?
- Najpierw się myśli, a dopiero potem robi. Pozwalam ci przynieść mi ręcznik- mruknęłam bez emocji.
- Ona ma chyba okres- mruknął pod nosem.
- Słyszałam!- krzyknęłam. On tylko pokiwał głową i poszedł grzecznie po ręcznik . Usiadłam na pomoście. Maczałam nogi w wodzie. Była nawet ciepła. Wokół też było ciepło, gdyby nie chłodny wiaterek .
________________________________________________________________________________
Kolejny rozdział. Przepraszam za moją długą nieobecność, ale nie miałam jak pisać. Pomagałam przy imprezie i po prostu nie było czasu. Być może dodam dziś jeszcze jeden, ale nic nie obiecuję ;)
`
Ojej ! Swietne opowiadanie :)
OdpowiedzUsuńCzekam na jakas akcje :)))
Hmm. ; ) Cieszę się, że się podoba . ;)
OdpowiedzUsuń