- To co idziemy do mnie tak? - zapytałam wszystkich. Spojrzeli na mnie jak na głupią.
- Jak to do ciebie? - zapytali chórem.
- No do mnie mam w domu trzy duże łóżka i dwa materace jednoosobowe więc się wszyscy pomieścicie. Po co macie wynajmować hotel, skoro macie mnie. - uśmiechnęłam się słodko.
- No przestań, nie będziemy robić ci kłopotu. - powiedziała Kornela.
- No co ty jaki to kłopot? Tak bym siedziała sama i się nudziła.Więc nie marudźcie tylko chodźcie. No chyba że nie chcecie. - może oni na serio nie chcieli u mnie spać.
- Pewnie, że chcemy. - wykrzyknęli prawie chórem. - poszliśmy do mnie, faceci od razu zaczęli jęczeć, że są głodni. Zrobiłam trzy czubiaste talerze kanapek i nastawiłam na herbatę. Chłopaki od razu rzucili się na jedzenie, wyglądało to przekomicznie. Zachowywali się jak dzieci.
- Dobra to kto gdzie śpi? - zapytał Maciek, jednocześnie ziewając. Widać było, że wszyscy są padnięci.
- To tak w pokoju gościnnym jest duże łóżko więc może Aneta z Kornelą będą tam spać. Co wy na to?
- No pewnie, nam pasuje. - powiedziała Kornela.
- Ok to teraz jeszcze wy musicie uzgodnić między sobą jak śpicie. Jak już mówiłam są dwa materace jednoosobowe i duże łóżko. Piter i Zwierzu powiedzieli, że mogą razem spać więc oni dostali łóżko w salonie.
- To ja biorę materac. - powiedział Maciek. - Ja też. - dopowiedział Radek. Kurczę chyba coś pogmatwałam, zapomniałam tak jakby o miejscu do spania dla jednej osoby.
- A co ze mną? - zapytał zdezorientowany Kamil.
- Kurcze pomyliłam się w liczeniu.
- No spoko, to ja będę spał na podłodze. - zrobiło mi się strasznie głupio, przecież nie mogę mu pozwolić spać na podłodze.
- Zaraz, zaraz. Przecież mówiłaś, że masz trzy duże łóżka, a jak na razie zajęte są dwa. Więc nie ma problemu. - powiedział uśmiechnięty Maciek.
-Tak tylko, że na tym trzecim śpię ja. - może powinnam się zgodzić? - Ale w sumie racja. To Kamil będzie spał u mnie w pokoju. - nie wiem czy będę wstanie przy nim zasnąć, gdy będę czuła koło siebie jego obecność.
- Nie no przestań Nysia, ja mogę spać na podłodze.
- Nie ma mowy,śpisz u mnie i koniec tematu.
- Uu-uu... Kamilek masz przewalone. Nyśka to ostra laska i jak będziesz się do niej dobierał przez sen to nieźle cię załatwi, więc radzę ci trzymać ręce przy sobie. - żartował sobie Radek. Wszyscy wybuchnęli śmiechem, nawet Kornela nie mogła się opanować. Natomiast ja z Kamilem zrobiliśmy się cali czerwoni. Ogółem było nam głupio, gdyby tylko wszyscy wiedzieli, że łączy nas nie tylko przyjaźń, bynajmniej nie taka normalna.
- Wy już lepiej idźcie się ogarniać, a ja przygotuję wam łóżka. - jednak na szczęście wszyscy mi pomogli i już po godzince, wszyscy byli wykąpani i mieli przygotowane miejsce do spania. Ubrałam długą koszulkę i spodenki, było mi głupio spać przy Kamilu w majtkach mimo, że łączyło i łączy nas coś więcej. Leżałam już w łóżku, gdy przyszedł Kamil. Miał na sobie same bokserki i widać było, że jest zawstydzony całą tą sytuacją.
- Nyśka jeśli chcesz to ja na prawdę mogę spać na podłodze. - wiedziałam, że nie tego nie chce, ale w razie czego byłby gotowy to dla mnie zrobić.
- Nie, na prawdę jest ok. - uśmiechnęłam się nieśmiało. Kamil w tym czasie się położył.
Było już bardzo późno, ale mimo później pory nadal nie mogłam zasnąć. Ciągle miałam ochotę się do niego przytulić. Czułam, że on także nie śpi, o co chwila przekręcał się z jednego boku na drugi. Coraz bardziej się do siebie przybliżaliśmy, aż nasze dłonie odnalazły się. Spletliśmy je w uścisku, i już po chwili byłam w objęciach Kamila.
- Od samego początku o tym marzyłem. - wyszeptał mi do ucha. Gładził mnie po karku, to było takie cudowne uczucie. Teraz czułam się idealnie, jakbym w końcu odnalazła zaginioną część mnie. W tej pozycji szybko zasnęliśmy.
Rano obudziły mnie promienie słońca wpadające zza okna. Znowu zapomniałam zasunąć rolety, codziennie jest tak samo. Przypomniałam sobie, że Kamil jest koło mnie. Spojrzałam na niego, myślałam, że jeszcze śpi bo była dopiero 9:35, jednak on leżał podparty na łokciu i mi się przyglądał.
- Czemu się tak na mnie patrzysz? - spytałam sceptycznie, wiem jak rano zawsze wyglądam i to nie jest fajny widok.
- Jesteś piękna. - wymruczał, tym swoim cudownym, powalającym na kolana głosem.
- Prześpij się jeszcze bo bredzisz. - spojrzałam na niego krzywo, chociaż wolałabym być teraz w jego ramionach niż udawać obojętną.
- Nyśka daj spokój, nie musisz udawać. Każdy ma uczucia i ty także, dlatego powinnaś się przyznać do niech sama przed sobą. - spojrzał mi w oczy. Wiedziałam, że prędzej czy później i tak mu ulegnę. Nie powiedziałam nic, tylko go pocałowałam. To było taka ucieczka od mówienia o sobie, o swoich uczuciach, nigdy nie lubiłam tego robić. Kamil odwzajemnił pocałunek i trwał on jakiś czas. Później się przytuliliśmy i bez słów cieszyliśmy się tą chwilą. Kamil co jakiś czas obdarowywał mnie pocałunkami, a to w ramię, to w policzek, w głowę i tak ciągle. Cudownie było czuć go tak blisko siebie, jednak musieliśmy wstać, bo zapewne reszta już tez się pewnie obudziła.
- Kamil musimy wstać już. - zrobił wielkie smutne oczy, wyglądał tak wzruszająco, że nie sposób było go nie pocieszyć. Dałam mu buziaka w policzek i uśmiechnęłam się. - Za chwilę wszyscy wstaną i musimy się jakoś ogarnąć, chyba nie chcesz żeby wszyscy zobaczyli nas przytulających się.
- Czemu nie? Chyba, że się mnie wstydzisz.
- Nie głupolu, nie wstydzę się ciebie, ale wolę na razie, żeby wszyscy myśleli, że łączy nas tylko przyjaźń, bo tak na prawdę to jeszcze sami nie wiemy jak to jest.
- Dobra, dobra, ale ja wieżę, że będzie dobrze. Marzenia się spełniają. - wyszeptał.
Wstaliśmy, szybko się ogarnęliśmy i przygotowaliśmy jajecznicę. Akurat jak była gotowa, to wszyscy się zjawili przy stole. Zjedli i niestety musieli wracać. Mieli wolne i wiadomo, że chcieli pobyć z bliskimi. Z Kamilem ustaliliśmy, że zostanie u mnie do końca urlopu. Chcemy się bliżej poznać i spędzić ze sobą jak najwięcej czasu. Oczywiście nie obyło się bez głupich żartów ze strony chłopaków. Wszyscy się z nas śmiali,a my staliśmy cali czerwoni. Pożegnaliśmy się ze wszystkimi i wróciliśmy do mieszkania.
W końcu napisałam. Zauważyłam, że jest coraz mniej wejść. Szkoda...
Mam prośbę do tych osób, które to czytają, żebyście dodawali więcej komentarzy, bo to na prawdę zachęca do pisania i nawet jak nie mam czasu to dzięki tym komentarzom staram się nie zaniedbywać tego bloga. Dziękuję tym którzy to czytają. :)
Pozdrawiam :)
- Jak to do ciebie? - zapytali chórem.
- No do mnie mam w domu trzy duże łóżka i dwa materace jednoosobowe więc się wszyscy pomieścicie. Po co macie wynajmować hotel, skoro macie mnie. - uśmiechnęłam się słodko.
- No przestań, nie będziemy robić ci kłopotu. - powiedziała Kornela.
- No co ty jaki to kłopot? Tak bym siedziała sama i się nudziła.Więc nie marudźcie tylko chodźcie. No chyba że nie chcecie. - może oni na serio nie chcieli u mnie spać.
- Pewnie, że chcemy. - wykrzyknęli prawie chórem. - poszliśmy do mnie, faceci od razu zaczęli jęczeć, że są głodni. Zrobiłam trzy czubiaste talerze kanapek i nastawiłam na herbatę. Chłopaki od razu rzucili się na jedzenie, wyglądało to przekomicznie. Zachowywali się jak dzieci.
- Dobra to kto gdzie śpi? - zapytał Maciek, jednocześnie ziewając. Widać było, że wszyscy są padnięci.
- To tak w pokoju gościnnym jest duże łóżko więc może Aneta z Kornelą będą tam spać. Co wy na to?
- No pewnie, nam pasuje. - powiedziała Kornela.
- Ok to teraz jeszcze wy musicie uzgodnić między sobą jak śpicie. Jak już mówiłam są dwa materace jednoosobowe i duże łóżko. Piter i Zwierzu powiedzieli, że mogą razem spać więc oni dostali łóżko w salonie.
- To ja biorę materac. - powiedział Maciek. - Ja też. - dopowiedział Radek. Kurczę chyba coś pogmatwałam, zapomniałam tak jakby o miejscu do spania dla jednej osoby.
- A co ze mną? - zapytał zdezorientowany Kamil.
- Kurcze pomyliłam się w liczeniu.
- No spoko, to ja będę spał na podłodze. - zrobiło mi się strasznie głupio, przecież nie mogę mu pozwolić spać na podłodze.
- Zaraz, zaraz. Przecież mówiłaś, że masz trzy duże łóżka, a jak na razie zajęte są dwa. Więc nie ma problemu. - powiedział uśmiechnięty Maciek.
-Tak tylko, że na tym trzecim śpię ja. - może powinnam się zgodzić? - Ale w sumie racja. To Kamil będzie spał u mnie w pokoju. - nie wiem czy będę wstanie przy nim zasnąć, gdy będę czuła koło siebie jego obecność.
- Nie no przestań Nysia, ja mogę spać na podłodze.
- Nie ma mowy,śpisz u mnie i koniec tematu.
- Uu-uu... Kamilek masz przewalone. Nyśka to ostra laska i jak będziesz się do niej dobierał przez sen to nieźle cię załatwi, więc radzę ci trzymać ręce przy sobie. - żartował sobie Radek. Wszyscy wybuchnęli śmiechem, nawet Kornela nie mogła się opanować. Natomiast ja z Kamilem zrobiliśmy się cali czerwoni. Ogółem było nam głupio, gdyby tylko wszyscy wiedzieli, że łączy nas nie tylko przyjaźń, bynajmniej nie taka normalna.
- Wy już lepiej idźcie się ogarniać, a ja przygotuję wam łóżka. - jednak na szczęście wszyscy mi pomogli i już po godzince, wszyscy byli wykąpani i mieli przygotowane miejsce do spania. Ubrałam długą koszulkę i spodenki, było mi głupio spać przy Kamilu w majtkach mimo, że łączyło i łączy nas coś więcej. Leżałam już w łóżku, gdy przyszedł Kamil. Miał na sobie same bokserki i widać było, że jest zawstydzony całą tą sytuacją.
- Nyśka jeśli chcesz to ja na prawdę mogę spać na podłodze. - wiedziałam, że nie tego nie chce, ale w razie czego byłby gotowy to dla mnie zrobić.
- Nie, na prawdę jest ok. - uśmiechnęłam się nieśmiało. Kamil w tym czasie się położył.
Było już bardzo późno, ale mimo później pory nadal nie mogłam zasnąć. Ciągle miałam ochotę się do niego przytulić. Czułam, że on także nie śpi, o co chwila przekręcał się z jednego boku na drugi. Coraz bardziej się do siebie przybliżaliśmy, aż nasze dłonie odnalazły się. Spletliśmy je w uścisku, i już po chwili byłam w objęciach Kamila.
- Od samego początku o tym marzyłem. - wyszeptał mi do ucha. Gładził mnie po karku, to było takie cudowne uczucie. Teraz czułam się idealnie, jakbym w końcu odnalazła zaginioną część mnie. W tej pozycji szybko zasnęliśmy.
Rano obudziły mnie promienie słońca wpadające zza okna. Znowu zapomniałam zasunąć rolety, codziennie jest tak samo. Przypomniałam sobie, że Kamil jest koło mnie. Spojrzałam na niego, myślałam, że jeszcze śpi bo była dopiero 9:35, jednak on leżał podparty na łokciu i mi się przyglądał.
- Czemu się tak na mnie patrzysz? - spytałam sceptycznie, wiem jak rano zawsze wyglądam i to nie jest fajny widok.
- Jesteś piękna. - wymruczał, tym swoim cudownym, powalającym na kolana głosem.
- Prześpij się jeszcze bo bredzisz. - spojrzałam na niego krzywo, chociaż wolałabym być teraz w jego ramionach niż udawać obojętną.
- Nyśka daj spokój, nie musisz udawać. Każdy ma uczucia i ty także, dlatego powinnaś się przyznać do niech sama przed sobą. - spojrzał mi w oczy. Wiedziałam, że prędzej czy później i tak mu ulegnę. Nie powiedziałam nic, tylko go pocałowałam. To było taka ucieczka od mówienia o sobie, o swoich uczuciach, nigdy nie lubiłam tego robić. Kamil odwzajemnił pocałunek i trwał on jakiś czas. Później się przytuliliśmy i bez słów cieszyliśmy się tą chwilą. Kamil co jakiś czas obdarowywał mnie pocałunkami, a to w ramię, to w policzek, w głowę i tak ciągle. Cudownie było czuć go tak blisko siebie, jednak musieliśmy wstać, bo zapewne reszta już tez się pewnie obudziła.
- Kamil musimy wstać już. - zrobił wielkie smutne oczy, wyglądał tak wzruszająco, że nie sposób było go nie pocieszyć. Dałam mu buziaka w policzek i uśmiechnęłam się. - Za chwilę wszyscy wstaną i musimy się jakoś ogarnąć, chyba nie chcesz żeby wszyscy zobaczyli nas przytulających się.
- Czemu nie? Chyba, że się mnie wstydzisz.
- Nie głupolu, nie wstydzę się ciebie, ale wolę na razie, żeby wszyscy myśleli, że łączy nas tylko przyjaźń, bo tak na prawdę to jeszcze sami nie wiemy jak to jest.
- Dobra, dobra, ale ja wieżę, że będzie dobrze. Marzenia się spełniają. - wyszeptał.
Wstaliśmy, szybko się ogarnęliśmy i przygotowaliśmy jajecznicę. Akurat jak była gotowa, to wszyscy się zjawili przy stole. Zjedli i niestety musieli wracać. Mieli wolne i wiadomo, że chcieli pobyć z bliskimi. Z Kamilem ustaliliśmy, że zostanie u mnie do końca urlopu. Chcemy się bliżej poznać i spędzić ze sobą jak najwięcej czasu. Oczywiście nie obyło się bez głupich żartów ze strony chłopaków. Wszyscy się z nas śmiali,a my staliśmy cali czerwoni. Pożegnaliśmy się ze wszystkimi i wróciliśmy do mieszkania.
W końcu napisałam. Zauważyłam, że jest coraz mniej wejść. Szkoda...
Mam prośbę do tych osób, które to czytają, żebyście dodawali więcej komentarzy, bo to na prawdę zachęca do pisania i nawet jak nie mam czasu to dzięki tym komentarzom staram się nie zaniedbywać tego bloga. Dziękuję tym którzy to czytają. :)
Pozdrawiam :)
hehe . Ja to czytam ;D I zawsze jestem 1 ;)) hehe . <3
OdpowiedzUsuńWiem, wiem Olka, że czytasz :) I racja,że jesteś pierwsza :)
UsuńJa to czytam ! ;p
OdpowiedzUsuńJa czytam ;)
OdpowiedzUsuńBlog i rozdział jest zajebisty.!! \ Ann
OdpowiedzUsuńJa też czytam co dziennie wchodze is prawdzam czy nie ma nowego rozdziału Uwielbiam ! <3
OdpowiedzUsuńO Cie bracie ;o Nie no po prostu niesmaowity ;D Jestem taka podekscytowana , ze morda to mi się cieszy jak to czytam ! Dziewczyno ale ty masz talent ! Juz nie moge doczkac nastepnego rozdziału ! Jestem taka ciekawa ! Czytam go od początku i cąły czas z niepwenościa co bedzie dalej nie no nie mogę <# Kocham twojego bolga <3 Kiedy nstepny ? :D Pozdrawiam z bloga :d kochammmm <3
OdpowiedzUsuńGenialna jestes !!!
OdpowiedzUsuńZarąbisty kiedy następny ? ;p
OdpowiedzUsuńDziękuję wam bardzo :) To wiele dla mnie znaczy :) Postaram się niedługo coś dodać. Jeszcze raz dziękuję bardzo :)
OdpowiedzUsuńBoskie po prostu uwielbiam twoje opowuadanie :D <3
OdpowiedzUsuńnie spada nie spada!! rozdział cudowny, ja tu codziennie zaglądam i szukam nowych rozdziałów :> mam nadzieje ze kolejny bedzie bardzo szybko! :D
OdpowiedzUsuńPostaram się dodać jak najszybciej :)
OdpowiedzUsuńDzięki wielkie za wszystko!
Nie no rozdział zacny ;DD . Masz talent, ja nie zawsze mam czas aby go czytać, ale jak wejde, to musze skończyć... xD . Jak to czytam gęba mi się ryje xD ; p . Teraz też pisze, znaczy pisałam pierwszego bloga z Olką, ale zaczął się koszmar !!! SZKOŁA!!! Ale teraz postaram się częściej wchodzić i czytać tego bloga :33 .
OdpowiedzUsuńNie no rozdział zacny ;DD . Masz talent, ja nie zawsze mam czas aby go czytać, ale jak wejde, to musze skończyć... xD . Jak to czytam gęba mi się ryje xD ; p . Teraz też pisze, znaczy pisałam pierwszego bloga z Olką, ale zaczął się koszmar !!! SZKOŁA!!! Ale teraz postaram się częściej wchodzić i czytać tego bloga :33 .
OdpowiedzUsuń