czwartek, 22 sierpnia 2013

Rozdział 13

Wstałam bardzo szybko. Zapewne, dlatego, że bałam się rozmowy z Kamilem. Szczerze to nie wiem czy w ogóle spałam. Co jeśli się nie pogodzimy? O nie, nie ma takiej opcji. Kamil jest świetnym człowiekiem i przyjacielem. Nie mogę go stracić tak całkowicie.
Kręciłam się po domu jak głupia. Na niczym nie potrafiłam się skupić. Pomyślałam, że pójdę w umówione miejsce trochę wcześniej. Jest piękna pogoda więc mogę posiedzieć nad jeziorem na pomostku. Nie wiedziałam co złożyć na taką rozmowę, zresztą po co w ogóle mam się stroić? Jaki jest tego sens? Narzuciłam spodenki Diy, wciągnęłam w nie zwykłą czarną bokserkę, do tego sandałki. Pomalowałam szybko rzęsy i byłam gotowa do wyjścia. Zbiegłam ze schodów i już chciałam wychodzić, ale mama mnie zatrzymała.
- Gdzie tak pędzisz?
- Muszę coś załatwić. Nie wiem kiedy wrócę, więc  nie czekajcie na mnie z obiadem. Przepraszam mamuś, ale już na prawdę muszę iść. - nie miałam ochoty na pogawędki z mamą, mimo, że miałam jeszcze dużo czasu. Chciałam pobyć sama i przemyśleć jeszcze raz wszystko dokładnie. Na szczęście nie było daleko do domu Kamila dziadka - właściwie to już domu Kamila, więc szybko dotarłam na miejsce. Było prawie tak pięknie, jak ostatnim razem, jednak mój nastrój był znacznie inny, niż poprzednim razem. Usiadłam na pomoście i spojrzałam na zegarek. Hmm... jest dopiero chwilę po 12. Mam jeszcze dużo czasu. To się dobrze składa.  
Siedziałam już tak jakiś czas, patrzyłam na pięknie mieniącą się taflę jeziora i ledwo co poczułam, ze ktoś się do mnie dosiadł.
- Cześć Nysia. - aż przeszły mnie ciarki gdy usłyszałam ten jego piękny, zachrypnięty głos. Spojrzałam na niego i już w tej chwili wiedziałam, ze musi być dobrze.
- Kamil ja... - chciałam coś powiedzieć, lecz nic w tej chwili nie wydawało się odpowiednie. Nie chciałam tego, jednak łzy same napływały mi do oczu. - Ja przepraszam. Wiem, głupia jestem... - teraz to już na dobre się rozpłakałam.
- Proszę nie płacz maleńka. Już wszystko dobrze. Ja już wszystko wiem, Łukasz mi powiedział jak to było. Proszę nie płacz już przeze mnie. - wyszeptał mi do ucha. Nawet nie wiedziałam kiedy znalazłam się w jego ramionach. Czułam się tak dobrze, tak bezpiecznie.
- Nie jesteś na mnie zły? Kamil ja na prawdę nie myślę tak. Wiem, że to wszystko co powiedziałam zraniło cię i przepraszam za to.  Źle postąpiłam, ale ty też nie byłeś wobec mnie całkiem fair.
- Wiem Natalia, wiem. Nie powinienem powiedzieć tego co powiedziałem. Ja też wcale tak nie myślę. Wybaczysz mi? - mimo tego, że tuliłam się do niego jak dziecko, on nadal nie był przekonany, że już mu przebaczyłam.
- Pewnie głuptasie. Nie mogłabym inaczej postąpić. Zależy mi na tobie. Jesteś prawdziwym przyjacielem. - wyszeptałam. Postanowiłam sobie już wcześniej, że będę z nim szczera, więc powiedziałam mu całą prawdę.
- Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy. Ostatni dzień był dla mnie męczarnią. Nie myślałem o niczym innym, tylko o tym co mi powiedziałaś. Nie wiedziałem już czy powiedziałaś  to w złości, czy na prawdę tak myślałaś. Szczerze, to jeszcze chwila i bym zwariował, dlatego zadzwoniłem do ciebie. Jednak nie myślałem, że będzie tak łatwo. Byłem przygotowany na to, że będę musiał cię przekonywać nawet godzinę. Najgorsza była ta niepewność czy w ogóle odbierzesz, a  jak powiedziałaś, że się ze mną spotkasz to kamień spadł mi z serca. Potem nie zmrużyłem oka, tylko po to by wymyślać to kolejną wersję naszej przyszłej rozmowy. Miałem już wszystko przemyślane. Wymyśliłem jak potoczyć naszą rozmowę, żeby było dobrze, ale gdy tylko cię tutaj zobaczyłem, wszytko wyleciało mi z głowy. - uśmiechnął się przepraszająco.
- Teraz też jest dobrze. Cieszę się, że już wszystko ok. - poczułam lekkość na sercu. Tak dobrze jest być blisko niego. Przez naszą głupotę mogliśmy to stracić.
- Tak, już zawsze będzie dobrze.  - nie wiem ile tak siedzieliśmy. Było cudownie. My przytuleni do siebie, śmiejący się i do tego to piękne otoczenie. Dopiero gdy zaczęło się ściemniać poszliśmy do domu.
- Masz ochotę na wino? - Kamil właśnie wyjmował butelkę wina z lodówki.
- Chętnie. -Kamil rozpalił w kominku, usiedliśmy owinięci kocami przytuleni do siebie, popijając wino. Było cudownie. Ta chwila mogłaby trwać wiecznie.
- O czym myślisz Nysia? - widać, że był zaciekawiony tym na prawdę.
- Trochę się martwię, że jak tobie skończy się urlop będziesz musiał wyjechać, ja zresztą też juz za parę dni wracam do siebie. Nie wiem jak to będzie gdy będziemy oddaleni od siebie o kilkaset kilometrów. Co jeśli urwie nam się kontakt? Albo nie będziemy mieli w ogóle dla siebie czasu? - na prawdę się tego bałam. Teraz niby jest świetnie ale co później?
- Nyśka, ale ja nie mam zamiaru o tobie zapominać. Chcę się z tobą widywać, wiem że czasami to nie będzie łatwe, ale jakoś damy radę. Jeśli oboje będziemy tego chcieli to nie ma rzeczy nie do osiągnięcia. Pamiętaj, że wiara czyni cuda. - on na prawdę potrafi podnieść na duchu. Gdy on to mówi, ja czuję, że tak będzie.
- Wiesz co? Nie dziwię się, że masz aż tylu fanów. Masz niesamowity przekaz. Nie da się ciebie nie słuchać i nie wierzyć że będzie dobrze.
- No widzisz? Ty też musisz po prostu uwierzyć.  To nic trudnego. - uśmiech nie schodził mu z twarzy.
- Dobra, dobra już się tak nie zacieszaj. - szturchnęłam go dla żartów w ramię.

- Ałła!  Ty jędzo! Mnie bić!? Ja ci zaraz pokarzę kto tu rządzi! - ganialiśmy się po domu jak małe dzieci. Ja w jedną, Kamil w drugą i tak na okrągło. W pewnej chwili nie zdążył wyhamować i wpadł na mnie. Polecieliśmy oboje  na podłogę. Na szczęście pod nami - tak bardziej to pode mną, bo Kamil wylądował na mnie - był gruby mięciutki dywan, więc zamortyzował upadek. Spojrzałam Kamilowi w oczy.
Nasz twarze dzieliło zaledwie parę centymetrów. Chciałam coś powiedzieć, ale zobaczyłam, że Kamil spogląda na moje usta i pochyla delikatnie głowę...

4 komentarze:

  1. Jejciu jejciu!!! ale się dzieje *o*
    super, juitro kolejny?? czy kiedy? :d

    OdpowiedzUsuń
  2. Co bedzie dalej ?? juz nie moge sie doczekac :D

    OdpowiedzUsuń
  3. O mamunciu.!!! Co tu się dzieje ?? :o Czekam na kolejny... dodaj szybko bo zwariuję.!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzisiaj wieczorem powinien się pojawić kolejny :) Dziękuję za pozytywne komentarze :) To bardzo motywuje do dalszego pisania. :)

    OdpowiedzUsuń