niedziela, 25 sierpnia 2013

Rozdział 15

Wróciłam do domu po 3 godzinach. Krążyłam po parku i płakałam. Czułam się taka rozdarta. Z jednej strony nie chciałam, żeby to co się stało wpłynęło na nasze relacje, jednak z drugiej strony jakaś część mnie nie chciała o tym zapomnieć. Ta chwila była dla mnie najważniejsza w życiu, a przecież o takim czymś się nie zapomina.
- Co ja mam zrobić? - mruknęłam sama do siebie, nie zdając sobie sprawy z tego, że nie jestem sama. Mama spojrzała na mnie jak na głupią, jednak widziałam, że się martwi.
- Kochanie stało się coś? - podeszła i położyła mi dłoń kojąco na ramieniu. Uwielbiam jak to robi, czuję się wtedy taka bezpieczna.
- Nie mamo, wszystko ok. - próbowałam jakoś się uśmiechnąć, ale wyszedł mi dziwny grymas.
- Córciu mnie nie oszukasz. Przecież widzę, że już od wczoraj jesteś zapłakana i przygnębiona. Ze mną możesz porozmawiać o wszystkim. Zaufaj mi kochana. - nie wiedziałam czy powiedzieć o wszystkim mamie czy nie. Z jednej strony nie marzyłam o niczym innym, ale też nie chciałam jej martwić.
- Wiem mamuś. Dobrze opowiem ci o wszystkim, tylko może lepiej pójdźmy do mnie do pokoju. Wolałabym żeby Piotruś i tata tego nie słyszeli. - poszłyśmy do mnie i usiadłyśmy na łóżku. Nie wiedziałam od czego zacząć.
- Bo wiesz mamo... To wszystko zaczęło się tam w klubie na moich urodzinach. Dowiedziałam się, że mój przyjaciel Kamil, wiesz ten co też tam był, jest tak na prawdę znanym muzykiem.  Trochę się na niego wkurzyłam, że nic mi nie powiedział.
- I to wszystko przez to? - zapytała mama zdziwiona.
 - Nie, na to nie byłam na niego długo zła. Nawet go rozumiem czemu mi nie powiedział. Dopiero potem zaczęło się wszystko psuć. Nadia zaczęła się do niego przystawiać, a Kamil jak to facet, bardzo mu się to podobało... - nie wiedziałam jak mamie dalej to wytłumaczyć. Widząc moje zawahanie spróbowała mi pomóc.
- Byłaś  o niego zazdrosna tak?
- Tak... mamuś to było takie głupie. Ja byłam wtedy strasznie głupia, zresztą teraz też jestem. Widząc jak on przytula i całuje sie z Nadią, było mi przykro, choć nie wiem dlaczego, przecież jesteśmy tylko przyjaciółmi. No więc wtedy dopiero zaczęłam się zachowywać jak idiotka. Gdybyś tylko mnie zobaczyła! Musiałam wyglądać jak kompletna idiotka. Zaczęłam się przystawiać do Łukasza, jednak on nie jest głupi i od razu się zorientował co i jak. Na szczęście nie obraził się, a potem się upiłam i pokłóciłam z Kamilem.
- I o to tyle krzyku?
- Mamo nie przerywaj mi, uwierz że to dopiero początek. Następnego dnia po imprezie Kamil tutaj przyszedł. Pokłóciliśmy się jeszcze bardziej, on mnie obraził, ja powiedziałam, że to koniec naszej przyjaźni. Mimo, że sama tak postanowiłam kompletnie się załamałam i gdyby nie przyjście Łukasza, chyba w ogóle nie przestała bym płakać. To on przemówił mi do rozumu i postanowiłam się pogodzić z Kamilem. Wczoraj się spotkaliśmy, porozmawialiśmy i się pogodziliśmy tak do końca. Było na prawdę fajnie, gadaliśmy wygłupialiśmy się, piliśmy wino przy kominku. Było po prostu cudownie. W pewnym momencie Kamil mnie pocałował, jednak ja nie wiedziałam co robić i nie odpowiedziałam na ten pocałunek. Kamil już chciał zacząć mnie przepraszać, ale ja jak jakaś idiotka dosłownie się na niego rzuciłam. Tym sposobem wylądowaliśmy w łóżku. Nawet nie wiesz jak jest mi teraz wstyd. Nigdy tak nie postąpiłam, a tu wystarczyło trochę wina i kochałam się z własnym przyjacielem. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Kamil ma wielkie poczucie winy, uważa że to on jest wszystkiemu winien. Pogadaliśmy i powiedziałam mu, że po prostu musimy o tym zapomnieć i żyć  jakby to się nigdy nie wydarzyło. Tylko, że ja nie chcę o tym zapominać. Nie masz pojęcia jak się wtedy z nim czułam, to była najpiękniejsza chwila w moim życiu. Proszę mamo nie myśl o mnie teraz źle. Uwierz mi, że to była pierwsza taka sytuacja. - głupio się czułam, w końcu to moja mama i może przez to mnie potępiać. Jednak mam nadzieję, że mnie zrozumie.
- Natalia, nigdy nie będę o tobie źle myśleć nieważne co zrobisz. Ta sytuacja wcale nie jest mi obca, też tak kiedyś miałam z twoim ojcem. Byliśmy przyjaciółmi, mimo to kochaliśmy się. Ja także nie mogłam o tym zapomnieć, ale myślałam, że to dla niego nic nie znaczyło. Uwierz mi, że się wtedy bardzo myliłam. Kochanie ty go kochasz, jak ja twojego ojca i moim zdaniem Kamil także coś do ciebie czuje. Zbliżyliście sie do siebie i to nie jest nic złego, musisz po postu wybadać jak on na to patrzy. Najlepiej będzie jak z nim szczerze porozmawiasz. Nic to nie kosztuje, a chociaż będziesz miała pewność co do jego uczuć. - przytuliła mnie jeszcze mocniej i pocałowała w czoło.
- Mamo, ale jak to możliwe, że przez parę dni go pokochałam? Przecież my się nawet dobrze jeszcze nie poznaliśmy, a ja go kocham? Głupia jestem i tyle, pewnie to tylko jakieś zauroczenie. Minie mi po kilku dniach. Muszę być tylko wytrwała i nie wygadać się.
- Skarbie nie możesz tłumić w sobie miłości. Skoro go pokochałaś musi być on dobrym człowiekiem. Znasz się na ludziach, mas to po ojcu, zawsze wiedział kto ma szczere zamiary a kto nie. - mama zawsze gdy opowiada o tacie ma tak wielką miłość w oczach, która jest taka szczera. Też bym tak chciała. Mieć kogoś kogo będę kochała bezgranicznie z wzajemnością.
- Wiem, ale boję się, że on mnie odtrąci. Przestraszy się tylko jak mu to powiem. Nawet już nie będziemy przyjaciółmi, zresztą on i tak często wyjeżdża w trasy, na pewno o mnie zapomni, więc będę miała problem z głowy. - ten plan był nawet niezły, jednak nie wiem jak przetrwam bez Kamila.
- Zrobisz jak zechcesz, ale ja uważam, że powinnaś być szczera wobec Kamila. Zrobi co będzie chciał, ale będzie głupcem jak odrzuci taką wspaniałą dziewczynę. A teraz głowa do góry i choć pomożesz mi z obiadem. Jak człowiek ma zajęte ręce to mniej myśli. - pogłaskała mnie czule po głowie i wyszła z pokoju. Niby mi doradziła, jednak nie jestem do tego przekonana.  Nie, nie mogę mu nic powiedzieć, niedługo wyjeżdżam i wszystko wróci do normy. Będę tylko jego przyjaciółką i koniec.
Pomogłam mamie z obiadem, tak szczerze to ona robiła ja się przyglądałam. Mam dosyć gotowania jak jestem u siebie. Wolę teraz zjeść porządny obiadek mamy. Gdy zjedliśmy nie wiedziałam co ze sobą zrobić.
- Piotruś idziemy na spacerek? - chciałam się czymś zająć, a że niedługo wyjeżdżam muszę się nacieszyć tym małym szogunem.
- Tak! Tak! Tak! - myślę, że jego krzyki słychać było na następnej ulicy. Chyba go zaniedbywałam. Jestem tu już od paru dni, a tak na prawdę prawie w ogóle się nim nie zajęłam. Ciągle myślałam tylko o sobie. Byliśmy już gotowi i wyszliśmy na zewnątrz i o mało co Piotruś nie wpadł na Kamila.

- Cześć. Co ty tu robisz? - zapytałam zaskoczona jego wizytą. 

9 komentarzy:

  1. super, ale ja bym sie bala powiedziec mamie o takich sprawach :oo podziwiam ją.
    jutro kolejny??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym czytala moja rozmowe z mama :) tez mamy swietny kontakt i zawsze w taki sposob z nia rozmawiam bez tajemnic :D

      Usuń
    2. o seksie tez jej opowiadasz? ;p
      wooow, nieźle :)

      Usuń
    3. no nawet najlepsze szczegoly :) oprocz tego ze jest moja mama jest tez przyjaciolka, kolezanka i zawsze mi doradza :D nigdy sie nie pomylila :)

      Usuń
  2. Super!!!! kiedy następny????

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny ! Kiedy następny rozdział ? ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Przykro mi dopiero jutro się coś pojawi. Niestety nie mam czasu na pisanie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy kolejny rozdział ? ;D

    OdpowiedzUsuń