Wróciłam
do domu po 3 godzinach. Krążyłam po parku i płakałam. Czułam się taka rozdarta.
Z jednej strony nie chciałam, żeby to co się stało wpłynęło na nasze relacje,
jednak z drugiej strony jakaś część mnie nie chciała o tym zapomnieć. Ta chwila
była dla mnie najważniejsza w życiu, a przecież o takim czymś się nie zapomina.
-
Co ja mam zrobić? - mruknęłam sama do siebie, nie zdając sobie sprawy z tego,
że nie jestem sama. Mama spojrzała na mnie jak na głupią, jednak widziałam, że
się martwi.
-
Kochanie stało się coś? - podeszła i położyła mi dłoń kojąco na ramieniu. Uwielbiam
jak to robi, czuję się wtedy taka bezpieczna.
-
Nie mamo, wszystko ok. - próbowałam jakoś się uśmiechnąć, ale wyszedł mi dziwny
grymas.
-
Córciu mnie nie oszukasz. Przecież widzę, że już od wczoraj jesteś zapłakana i
przygnębiona. Ze mną możesz porozmawiać o wszystkim. Zaufaj mi kochana. - nie
wiedziałam czy powiedzieć o wszystkim mamie czy nie. Z jednej strony nie
marzyłam o niczym innym, ale też nie chciałam jej martwić.
-
Wiem mamuś. Dobrze opowiem ci o wszystkim, tylko może lepiej pójdźmy do mnie do
pokoju. Wolałabym żeby Piotruś i tata tego nie słyszeli. - poszłyśmy do mnie i
usiadłyśmy na łóżku. Nie wiedziałam od czego zacząć.
-
Bo wiesz mamo... To wszystko zaczęło się tam w klubie na moich urodzinach.
Dowiedziałam się, że mój przyjaciel Kamil, wiesz ten co też tam był, jest tak
na prawdę znanym muzykiem. Trochę się na
niego wkurzyłam, że nic mi nie powiedział.
-
I to wszystko przez to? - zapytała mama zdziwiona.
- Nie, na to nie byłam na niego długo zła.
Nawet go rozumiem czemu mi nie powiedział. Dopiero potem zaczęło się wszystko
psuć. Nadia zaczęła się do niego przystawiać, a Kamil jak to facet, bardzo mu
się to podobało... - nie wiedziałam jak mamie dalej to wytłumaczyć. Widząc moje
zawahanie spróbowała mi pomóc.
-
Byłaś o niego zazdrosna tak?
-
Tak... mamuś to było takie głupie. Ja byłam wtedy strasznie głupia, zresztą
teraz też jestem. Widząc jak on przytula i całuje sie z Nadią, było mi przykro,
choć nie wiem dlaczego, przecież jesteśmy tylko przyjaciółmi. No więc wtedy
dopiero zaczęłam się zachowywać jak idiotka. Gdybyś tylko mnie zobaczyła!
Musiałam wyglądać jak kompletna idiotka. Zaczęłam się przystawiać do Łukasza,
jednak on nie jest głupi i od razu się zorientował co i jak. Na szczęście nie
obraził się, a potem się upiłam i pokłóciłam z Kamilem.
-
I o to tyle krzyku?
-
Mamo nie przerywaj mi, uwierz że to dopiero początek. Następnego dnia po
imprezie Kamil tutaj przyszedł. Pokłóciliśmy się jeszcze bardziej, on mnie
obraził, ja powiedziałam, że to koniec naszej przyjaźni. Mimo, że sama tak
postanowiłam kompletnie się załamałam i gdyby nie przyjście Łukasza, chyba w
ogóle nie przestała bym płakać. To on przemówił mi do rozumu i postanowiłam się
pogodzić z Kamilem. Wczoraj się spotkaliśmy, porozmawialiśmy i się pogodziliśmy
tak do końca. Było na prawdę fajnie, gadaliśmy wygłupialiśmy się, piliśmy wino
przy kominku. Było po prostu cudownie. W pewnym momencie Kamil mnie pocałował,
jednak ja nie wiedziałam co robić i nie odpowiedziałam na ten pocałunek. Kamil
już chciał zacząć mnie przepraszać, ale ja jak jakaś idiotka dosłownie się na
niego rzuciłam. Tym sposobem wylądowaliśmy w łóżku. Nawet nie wiesz jak jest mi
teraz wstyd. Nigdy tak nie postąpiłam, a tu wystarczyło trochę wina i kochałam
się z własnym przyjacielem. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Kamil ma
wielkie poczucie winy, uważa że to on jest wszystkiemu winien. Pogadaliśmy i
powiedziałam mu, że po prostu musimy o tym zapomnieć i żyć jakby to się nigdy nie wydarzyło. Tylko, że
ja nie chcę o tym zapominać. Nie masz pojęcia jak się wtedy z nim czułam, to
była najpiękniejsza chwila w moim życiu. Proszę mamo nie myśl o mnie teraz źle.
Uwierz mi, że to była pierwsza taka sytuacja. - głupio się czułam, w końcu to
moja mama i może przez to mnie potępiać. Jednak mam nadzieję, że mnie zrozumie.
-
Natalia, nigdy nie będę o tobie źle myśleć nieważne co zrobisz. Ta sytuacja
wcale nie jest mi obca, też tak kiedyś miałam z twoim ojcem. Byliśmy
przyjaciółmi, mimo to kochaliśmy się. Ja także nie mogłam o tym zapomnieć, ale
myślałam, że to dla niego nic nie znaczyło. Uwierz mi, że się wtedy bardzo
myliłam. Kochanie ty go kochasz, jak ja twojego ojca i moim zdaniem Kamil także
coś do ciebie czuje. Zbliżyliście sie do siebie i to nie jest nic złego, musisz
po postu wybadać jak on na to patrzy. Najlepiej będzie jak z nim szczerze
porozmawiasz. Nic to nie kosztuje, a chociaż będziesz miała pewność co do jego
uczuć. - przytuliła mnie jeszcze mocniej i pocałowała w czoło.
-
Mamo, ale jak to możliwe, że przez parę dni go pokochałam? Przecież my się
nawet dobrze jeszcze nie poznaliśmy, a ja go kocham? Głupia jestem i tyle,
pewnie to tylko jakieś zauroczenie. Minie mi po kilku dniach. Muszę być tylko
wytrwała i nie wygadać się.
-
Skarbie nie możesz tłumić w sobie miłości. Skoro go pokochałaś musi być on
dobrym człowiekiem. Znasz się na ludziach, mas to po ojcu, zawsze wiedział kto
ma szczere zamiary a kto nie. - mama zawsze gdy opowiada o tacie ma tak wielką
miłość w oczach, która jest taka szczera. Też bym tak chciała. Mieć kogoś kogo
będę kochała bezgranicznie z wzajemnością.
-
Wiem, ale boję się, że on mnie odtrąci. Przestraszy się tylko jak mu to powiem.
Nawet już nie będziemy przyjaciółmi, zresztą on i tak często wyjeżdża w trasy,
na pewno o mnie zapomni, więc będę miała problem z głowy. - ten plan był nawet
niezły, jednak nie wiem jak przetrwam bez Kamila.
-
Zrobisz jak zechcesz, ale ja uważam, że powinnaś być szczera wobec Kamila.
Zrobi co będzie chciał, ale będzie głupcem jak odrzuci taką wspaniałą
dziewczynę. A teraz głowa do góry i choć pomożesz mi z obiadem. Jak człowiek ma
zajęte ręce to mniej myśli. - pogłaskała mnie czule po głowie i wyszła z
pokoju. Niby mi doradziła, jednak nie jestem do tego przekonana. Nie, nie mogę mu nic powiedzieć, niedługo
wyjeżdżam i wszystko wróci do normy. Będę tylko jego przyjaciółką i koniec.
Pomogłam
mamie z obiadem, tak szczerze to ona robiła ja się przyglądałam. Mam dosyć
gotowania jak jestem u siebie. Wolę teraz zjeść porządny obiadek mamy. Gdy zjedliśmy
nie wiedziałam co ze sobą zrobić.
-
Piotruś idziemy na spacerek? - chciałam się czymś zająć, a że niedługo
wyjeżdżam muszę się nacieszyć tym małym szogunem.
-
Tak! Tak! Tak! - myślę, że jego krzyki słychać było na następnej ulicy. Chyba
go zaniedbywałam. Jestem tu już od paru dni, a tak na prawdę prawie w ogóle się
nim nie zajęłam. Ciągle myślałam tylko o sobie. Byliśmy już gotowi i wyszliśmy
na zewnątrz i o mało co Piotruś nie wpadł na Kamila.
-
Cześć. Co ty tu robisz? - zapytałam zaskoczona jego wizytą.
super, ale ja bym sie bala powiedziec mamie o takich sprawach :oo podziwiam ją.
OdpowiedzUsuńjutro kolejny??
Jakbym czytala moja rozmowe z mama :) tez mamy swietny kontakt i zawsze w taki sposob z nia rozmawiam bez tajemnic :D
Usuńo seksie tez jej opowiadasz? ;p
Usuńwooow, nieźle :)
no nawet najlepsze szczegoly :) oprocz tego ze jest moja mama jest tez przyjaciolka, kolezanka i zawsze mi doradza :D nigdy sie nie pomylila :)
UsuńSuper!!!! kiedy następny????
OdpowiedzUsuńŚwietny ! Kiedy następny rozdział ? ;D
OdpowiedzUsuńPrzykro mi dopiero jutro się coś pojawi. Niestety nie mam czasu na pisanie. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńKiedy kolejny rozdział ? ;D
OdpowiedzUsuń