Stanęłam przed drzwiami klubu. Wzięłam głęboki wdech i weszłam do środka. Panował tu tłok, jednak rodzice uprzedzili mnie, że wynajęli dla mnie osobny duży stolik z kanapami. Wszystko było opłacone, mogliśmy zamawiać co chcieliśmy i bawić się w najlepsze. Przeszukałam wzrokiem całą salę. Zauważyłam, że na specjalnym podeście ustawiony jest duży stolik przy którym siedzieli już rodzice z Nadią i jakimś chłopakiem, zapewne Łukaszem. Kamil widocznie jeszcze nie dotarł.
- Cześć wszystkim. - uśmiech nie schodził mi z twarzy.
- Cześć kochanie. - przywitali się ze mną rodzice. Następnie podeszła do mnie Nadia, wpadłyśmy sobie w ramiona i jak głupie prawie się popłakałyśmy. Potem podszedł do mnie Łukasz, zdążyłam zauważyć, że zmężniał i wyprzystojniał. W ogóle nie przypominał małego Łukasza.
- Cześć Nysia. Fajnie cię znowu zobaczyć. Wypiękniałaś. - przytulił mnie i szepnął. - Spełnienia marzeń. - cmoknął mnie w policzek i usiadł na kanapę. Zobaczyłam Kamila wchodzącego do klubu. Pomachałam mu, żeby do nas podszedł.
- Cześć kochanie. - przywitali się ze mną rodzice. Następnie podeszła do mnie Nadia, wpadłyśmy sobie w ramiona i jak głupie prawie się popłakałyśmy. Potem podszedł do mnie Łukasz, zdążyłam zauważyć, że zmężniał i wyprzystojniał. W ogóle nie przypominał małego Łukasza.
- Cześć Nysia. Fajnie cię znowu zobaczyć. Wypiękniałaś. - przytulił mnie i szepnął. - Spełnienia marzeń. - cmoknął mnie w policzek i usiadł na kanapę. Zobaczyłam Kamila wchodzącego do klubu. Pomachałam mu, żeby do nas podszedł.
- Cześć Nyśka. Pięknie wyglądasz. Wszystkiego najlepszego. -
uśmiechnął się czarująco, po czym wręczył mi małe pudełeczko. Podniosłam
wieczko i zobaczyłam przepiękny łańcuszek z połową serduszka.
- Hmmm... A gdzie
drugą połowa? - widziałam, że bał się tego pytania i trochę się zawstydził.
- Ja... ja ją mam. Pomyślałem, że jako przyjaciele będziemy
je nosić i zawsze będziemy o sobie pamiętać, nie ważne ile kilometrów będzie
nas dzielić. - szczerze się wzruszyłam, dawno nikt nie zachował się wobec mnie
lepiej. To było takie miłe.
- Dziękuję... Kamil to jest piękny prezent. Kochany
jesteś. - przytuliłam go i na chwilę
zapomniałam o całym świecie. Przy nim
czułam się beztrosko. Oderwałam się od
niego, bo przypomniałam sobie o dobrych
manierach.
- Kochani, to jest Kamil, mój nowy przyjaciel, a to są Nadia,
Łukasz, no i oczywiście moi rodzice. - wskazywałam na każdego po kolei.
- Miło mi państwa poznać, was również. - skinął na młodszą część
towarzystwa.
- Kochanie my już się będziemy zbierać, twój prezent
powinien się zjawić za jakieś pół godzinki. Miłej zabawy dzieciaki.
- Ale jak to mamo już idziecie? Tak szybko?
- Tak, tak. Idziemy z
Piotrusiem do kina i nie możemy się spóźnić. Bawcie się dobrze.
- To dziękuję bardzo wam za wszystko. Do zobaczenia w
domu. - pomachałam im na odchodne.
- Do widzenia. - powiedzieli razem Nadia, Łukasz i Kamil.
Zaczęłam się zastanawiać o co mamie chodziło, że prezent ma się zjawić. Nie
rozumiałam o co w tym wszystkim chodzi.
- Dobra to czas na imprezkę. - krzyknęłam, do pozostałych i
skinęłam na barmana. Zamówiliśmy na początek szampana. Zauważyłam, że co chwilę jakieś dziewczyny spoglądają
na Kamila. Szeptały coś do siebie i wskazywały na niego palcem. Moje
przemyślenia przerwał krzyk Nadii.
- Aaaa... Przecież ty jesteś Kamil Bednarek!
Bomba.!!! ;)
OdpowiedzUsuńSwietne !!!!! :) , a kiedy kolejny rozdział .? :D
OdpowiedzUsuńNiesamowity, strasznie mi się podoba to jak piszesz :) rob to jak najczęsciej i najdłużej :D kiedy kolejny? dasz rade pisac chociaż trochę dłuższe rozdziały? :)
OdpowiedzUsuńSuper! Czekam na następny :D
OdpowiedzUsuńPostaram się pisać dłuższe jeśli chcecie. Bardzo wam dziękuję za tak pozytywne komentarze. To bardzo miłe. Jutro już na pewno będzie nowy i od razu mówię, że dłuższy zgodnie z waszą prośbą. :)
OdpowiedzUsuń